Tłumaczenie w kontekście "kamienie szlachetne" po łacińsku: W tym systemie na szczycie są bogowie (lub Bóg), pod nim anioły, demony, gwiazdy, księżyc, królowie, książęta, szlachta, zwykli ludzie, dzikie zwierzęta, udomowione zwierzęta, drzewa, inne rośliny, szlachetne kamienie, szlachetne metale i inne minerały. Żywe kamienie najlepiej jest rozmnożyć z nasion. Odpowiedni czas na wysiew to okres od marca do czerwca. Lithopsy należy umieścić na wilgotnym podłożu (sprawdzi się tutaj ziemia do kaktusów) i przykryć całość folią. Temperatura powinna wynosić ponad 20 stopni Celsjusza. Na pierwsze kiełki nie trzeba długo czekać! Czerwone kamienie szlachetne mogą wahać się od głębokiej, żywej czerwieni rubinów do delikatniejszego, różowawo-czerwonego odcienia spinele. Można je znaleźć w różnych kształtach i rozmiarach, dzięki czemu idealnie nadają się do każdego rodzaju biżuterii – od pierścionków po naszyjniki, a nawet kolczyki. Czy bluszcz w domu jest szkodliwy – toksyczność i zastosowanie medyczne. Jagodowe owoce bluszczu, liście i łodygi są nieco trujące dla ludzi, bo zawierają dużą liczbę saponin. Podobnie są też trujące dla zwierząt (szczególnie dla królików). Mogą też prowadzić do anemii. Jednak ekstrakty z tej rośliny stanowią składnik Kamienie, które mają niższą twardość i nie są aż tak odporne i trwałe, nazywamy kamieniami półszlachetnymi – są to między innymi malachit, agat czy jaspis. Wszystkie wymienione wyżej minerały należą do grupy kamieni naturalnych. W jubilerstwie stosuje się także inne kamienie - syntetyczne lub uzyskane w laboratorium. Najrzadsze kamienie szlachetne — Demantoid. Ten brzmiący jak nazwa skomplikowanej figury geometrycznej minerał to żywozielony kamień odkryty w Rosji w połowie XIX wieku. Jego nazwa pochodzi od niderlandzkiego demant oznaczającego diament, co miało wskazywać na podobieństwo w odbijaniu światła przez oszlifowany demantoid. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z nowościami, promocjami i całą masą informacji o Twoich ulubionych roślinach! Plants & Pots to sklep z roślinnymi doniczkowymi i osłonkami. Przekonaj się, jak nasze rośliny mogą odmienić wygląd Twojego domu, mieszkania lub biura! Rośliny doniczkowe wilgociolubne Fot. depositphotos.com. Rośliny doniczkowe wilgociolubne - przykłady. Rośliny doniczkowe hodowane w naszych domach bardzo często pochodzą z krajów o tropikalnym klimacie, który jest ciepły i jednocześnie wilgotny. Popularne rośliny doniczkowe, które wymagają dużo wilgoci w swoim otoczeniu to: Rubin – romantyczny symbol miłości. Znaczenie kamieni szlachetnych o zabarwieniu czerwonym jest jedno – niosą gorącą i nieprzemijającą miłość. Tak też jest z rubinem. Choć dawniej kojarzył się przede wszystkim z żywiołem ognia, dziś jest symbolem miłości, a także namiętności i rozkoszy. Pierścionek z rubinem Ruby. Panujące w zaciemnionych pomieszczeniach warunki możemy poprawić za pomocą sztucznego oświetlenia. Szczególnie w okresie jesienno-zimowym należy zadbać o to, by doświetlać nasze rośliny przez minimum cztery godziny. W Sieci i w specjalistycznych sklepach możemy znaleźć specjalne lampy, które zastąpią naturalne światło. qmdw1C. Nie potrafię dokładnie określić, kiedy zaczęła się moja fascynacja kamieniami szlachetnymi. Zaczęło się od jednej bryłki ametystu, potem pojawiła się biżuteria. Na początku byłam przekonana, że te wszystkie teksty o mocy kamieni i ich oddziaływaniu na nas to jakieś bujdy, ale przekonałam się na własnej skórze, że jednak coś jest na rzeczy. W książce „Kamienie które leczą” Philip Permutt pisze: Kryształy kierują energię. Mogą ją skupiać, gromadzić, przesyłać i przemieniać tak, aby wywoływała korzystne działanie lecznicze i energetyzujące. Działanie kryształów próbuje się wyjaśnić na różne sposoby i choć nie zostało ono potwierdzone naukowo, to wiele osób wierzy w ich leczniczą moc i doświadcza korzystnego oddziaływania kamieni szlachetnych zarówno na swoje zdrowie, jak i samopoczucie. A jak wiadomo wiara czyni cuda, więc dlaczego miałyby się one nie zadziać za pośrednictwem kryształów? Wybierz kryształ, albo on wybierze Ciebie Uwielbiam doszukiwać się magicznego pierwiastka w swoim życiu, o czym już zresztą niejednokrotnie pisałam choćby tutaj, czy w tej recenzji. Jednak w obu tych książkach brakowało mi informacji właśnie o magicznym wpływie kryształów na nasze zdrowie czy samopoczucie. Dlatego, kiedy przypadkiem (nie wierzę w przypadki ;)) rzuciła mi się w oczy publikacja o leczniczej mocy kamieni, bez chwili wahania sięgnęłam po tę nowość. Kryształy wibrują energią (to akurat jest udowodnione naukowo), która w określony sposób może nas do nich przyciągać. Coś w końcu sprawia, że wybieramy np. apatyt, a nie opal czy jaspis. I raczej na pewno nie chodzi tu tylko o barwę. Czasem jest tak, że to kamień wybiera nas. Szukasz konkretnego okazu, a tymczasem zupełnie inny „woła” o twoją uwagę. I dobrze się temu poddać, zaufać intuicji, bo często okazuje się, że ten kryształ, który nas szczególnie przyciągał, jest nam potrzebny właśnie na określonym etapie życia. Wiem, że dla niektórych to może brzmieć jak brednie, ale dajcie szansę kamieniom, a przekonacie się, że naprawdę mają moc. Czy kamienie uzdrawiają? Akurat jeśli chodzi o leczniczą moc kamieni jestem nieco sceptyczna. Trudno mi uwierzyć, że szmaragd pomoże w infekcjach wirusowych i bakteryjnych, a ból pleców ukoi selenit. Zgodnie z tym, o czym pisze Philip Permutt w swoim opracowaniu, praktycznie na każdą istniejącą chorobę czy dolegliwość można znaleźć niosący ukojenie kamień. O ile działania kryształów na sferę psychiczną doświadczyłam osobiście, o tyle nie wiązałabym wielkich nadziei z tym, że wyleczą one z chorób. Choć może rzeczywiście jest to kwestia wiary. Nauka zna wiele przypadków, w których to wiara w wyzdrowienie powodowała ustąpienie objawów. Nasze myśli mają przecież wielką moc i nie jest to tylko pusty frazes. Wiedza w pigułce Książka „Kamienie które leczą” choć objętościowo niewielka, bo licząca niewiele ponad 140 stron, w prosty i przejrzysty sposób klasyfikuje 250 gatunków kryształów wraz z opisem ich właściwości. Co niezwykle istotne oprócz podstawowych informacji o tym jak kryształy oczyszczać, jak z nimi pracować oraz jak sporządzać kryształowe eliksiry, publikacja zawiera także obszerną wyszukiwarkę kryształów, dzięki której łatwo i szybko można znaleźć interesujący nas okaz. Ułożone według kolorów kamienie posiadają krótką charakterystykę wraz z krajem występowania, znakami zodiaku, dla których dany gatunek jest szczególnie dedykowany i czakrą, na którą oddziałują. Ponadto przy każdym krysztale autor zawarł mniej lub bardziej rozbudowany opis właściwości leczniczych, a także sfery fizycznej oraz duchowej, którą dany kryształ w sposób szczególny wspomaga. Opracowanie kończy zestawienie dolegliwości fizycznych oraz zaburzeń emocjonalnych, do których dopasowane zostały odpowiednie kamienie szlachetne, mające łagodzić te objawy poprzez równoważenie energii. Wierzyć czy nie wierzyć? Na pewno są osoby, które nie dopuszczają do siebie myśli, że coś poza medycyną konwencjonalną może pomagać na fizyczne cierpienia. Jednak jeśli ktoś doświadcza chronicznego bólu i latami zmaga się z jakąś chorobą, kiedy dowie się, że dany kamień może w jakikolwiek sposób złagodzić to cierpienie, jestem przekonana, że bez wahania spróbuje litoterapii czy innych zabiegów medycyny niekonwencjonalnej. Choć podchodzę z pewną rezerwą do kwestii leczenia za pomocą kamieni, to głęboko wierzę, że mają one moc oddziaływania na nas i absolutnie nie chcę się na to działanie zamykać. Dlatego polecam tę książkę wszystkim zainteresowanym tematem kryształów – to doskonałe kompendium wiedzy, które przyda się zwłaszcza początkującym. Moja ocena 8/10 Kontakt +48 85 674 36 19 pn-pt w godz. 10-18 Atlas naturalnych kamieni szlachetnych i ozdobnych 1 2 3 4 5 Ocena: (Brak ocen) Dostępność: P R O D U K T N I E D O S T Ę P N Y Nasza cena: zł Taniej o: zł ( 18 % ) Kamienie szlachetne i ozdobne nieustannie wzbudzają zainteresowanie, a często też zachwyt swym pięknem oraz wyjątkowymi właściwościami. W atlasie zaprezentowano około 150 wybranych, naturalnych kamieni szlachetnych i ozdobnych, z czego przeważająca większość jest reprezentowana przez minerały. W opisach minerałów zawarto informacje o ich pozycji systematycznej, częstości występowania, pochodzeniu nazwy, cechach chemicznych i fizycznych, pochodzeniu (powstawaniu), występowaniu na świecie i w Polsce oraz ich znaczeniu i zastosowaniu, głównie w charakterze kamieni szlachetnych, ozdobnych i kolekcjonerskich. W opisach skał zawarto informacje o ich pozycji systematycznej, częstości występowania, pochodzeniu nazwy, składzie mineralnym, cechach charakterystycznych, pochodzeniu (powstawaniu), występowaniu oraz znaczeniu i zastosowaniu jako kamieni szlachetnych, ozdobnych bądź kolekcjonerskich. Znany w środowisku międzynarodowym ekspert, profesor dr Walter Schumann prezentuje pełny i aktualny obraz fascynującego świata kamieni szlachetnych. Na barwnych tablicach widnieje 1900 okazów... "Minerały, kamienie szlachetne, skały - Spotkania z przyrodą"to szczegółowy przewodnik po kamieniach i minerałach. Dzięki dokładnym zdjęciom oraz wyczerpującym opisom rozpoznawanie skał,... W książce "Możesz wpływać na bieg spraw" Maxwell obala rozpowszechniony mit na temat postawy- co może ona uczynić dla ciebie, a czego nie. Pokazując, jak pokonać pięć największych... Autorzy: Jerzy Żaba, Irena V ŻabaWydawnictwo SBMSeria WademekumOprawa: TwardaRok wydania: 2016Ilość stron: 192Stan: nowy, pełnowartościowy produktModel: 9788380590571Język: polskiNr wydania: 1ISBN: 9788380590571EAN: 9788380590571Wymiary: cm Atlas osobliwości „Sądziłem, że już widziałem większość ciekawych rzeczy na świecie. Atlas osobliwości... Magia kamieni Kamienie szlachetne i półszlachetne towarzyszą nam od zarania dziejów. Kuszą wielobarwnośc... Atlas gwiazd Odkrywanie nieba to zajęcie dla amatorów kosmicznej przygody w każdym wieku. Zmieniające s... Atlas anatomiczny Siódme wydanie cieszącego się dużym zainteresowaniem czytelników Atlasu anatomicznego. Tre... Sklep prowadzony przez Glosel sp. Al. Tysiąclecia Państwa Polskiego 6, 15-111 Białystok Copyright © 2004-2022 Mapa galerii: 1 | 2 Zobacz i poznaj zielone rośliny doniczkowe o nazwie patyczaki (Rhipsalis). To sukulenty rodem z Ameryki Północnej i Wysp Kanaryjskich. Posiadają bardzo ciekawe zwisające pędy, wyglądające jak owady zwane patyczakami. Do najbardziej znanych i powszechnie uprawianych w domu należą gatunki Rhipsalis cassutha oraz Rhipsalis cereuscula. Szukasz efektownych i oryginalnych roślin doniczkowych doskonale pasujących do nowoczesnych wnętrz? Konieczne przeczytaj i poznaj roślinę o nazwie patyczak zwisający (kwiat). Patyczak – co to za rośliny? Patyczaki (rodzaj Rhipsalis) to roślinne sukulenty zaliczane do rodziny… Read More Myśląc o orchideach zwykle do głowy od razu przychodzą nam popularne storczyki z rodzaju Falenopsis (łac. Phalaenopsis). Jednak równie piekne kwiaty i na dodatek pachnące mają też storczyki z rodzaju Cattleya. Trzeba jednak dokładnie poznać ich wymagania uprawowe. Uwielbiasz storczyki i chcesz uzupełnić swoją hodowlę o nowe rodzaje? Konieczne przeczytaj wszystko na temat – storczyki Cattleya uprawa w domu cena odmiany uprawa. Storczyki Cattleya co to za orchidee? Orchidee Cattleya to byliny. Ich rdzennym obszarem występowania… Read More Lubisz efektowne doniczkowe kwiaty egzotyczne? Hodujesz skrętniki Streptocarpusy i nie wiesz jak dokładnie należy o nie dbać? Oto pomoc jakiej oczekujesz, szczególnie, jeśli chodzi ci o efektowne skrętniki górskie. To niesamowite rośliny rodem z Afryki, które pięknie zwisają gałązkami i kwiatami. Doskonale nadają się przez to do powieszenia lub postawienia na wysokości. Szukasz informacji o skrętnikach, więc przeczytaj kompendium wiedzy o tych kwiatach. Zobacz już teraz jak hodować, podlewać, nawozić skrętnik górski (Streptocarpus Saxorum). Skrętnik… Read More Rośliny w domu mają potencjalną zdolność do usuwania szkodliwych gazów i zanieczyszczeń z powietrza. Pełnia też rolę dekoracyjną i ozdobną. Czy jednak zwykły bluszcz jest dobrym rozwiązaniem dla osób, które chcą poprawić jakość powietrza w swoim mieszkaniu. Przecież ma też ponoć właściwości toksyczne! Szukasz roślin ozdobnych, które jednocześnie mają oczyszczać domowe powietrze i nie są toksyczne? Konieczne przeczytaj i dowiedz się, czy bluszcz w domu jest szkodliwy, czy pożądany. Bluszcz pospolity jako roślina domowa. Jedną z… Read More Obecnie nasze mieszkania i domy maja coraz nowocześniejszy wystrój wnętrz. Siła rzeczy poszukujemy więc do nich roślin o nietypowych, niekiedy wręcz kosmicznych kształtach. Zapewni nam to wilczomlecz Euphorbia platyclada, sukulent wyglądający jak martwe, bezlistne drzewo. To także ulubiona roślina botaników i ogrodników kolekcjonerów. Interesujesz się roślinami o dziwacznym wyglądzie, wiec konieczne przeczytaj informacje o Euphorbia platyclada ‘MARTWA ROŚLINA’. Sprawdź i wypróbuj, jak rośnie wilczomlecz. A jak ta dziwaczna roślina w ogóle wygląda? Euphorbia platyclada ‘MARTWA… Read More Dziś przedstawię Wam moje hoje które „wiecznie” kwitną. Są nimi hoya krohniana i hoya lakunosa eskimo. Troszkę może przesadzam, że wiecznie kwitną ale w tym roku przypada to na okres od grudnia 2019 aż do teraz kiedy piszę artykuł czyli do 03. maja 2020. Zawiazków kwiatowych mają jeszcze sporo, i każda nowa gałązka na przemian ma listki i kwiaty. Nie bardzo wiem czym one się różnią listki i kwiaty dla mnie mają takie same. Teraz… Read More Szukasz wytrzymałych, łatwych w pielęgnacji i mogących rosnąć w cieniu, a przy tym atrakcyjnie kwitnących kwiatów pokojowych? W takim razie na pewno musisz zainteresować się Spathiphyllum czyli skrzydłokwiatem. Konieczne przeczytaj wszystko na temat skrzydłokwiat pielęgnacja i skrzydłokwiat podlewanie. Jeszcze dziś sprawdź, w jakiej cenie można kupić te kwiaty (skrzydłokwiat cena). Skrzydłokwiat czyli inaczej skrzydłolist lub lilia pokojowa, należy do roślin zielnych z rodzaju Spathiphyllum, zaliczanego do rodziny obrazkowatych (łac. Araceae), rzędu żabieńcowców (łac. Alismatales). W… Read More Rośliny pachnące i aromatyczne to marzenie osób kochających posiadać rośliny w domu i ogrodzie. Nie ma nic przyjemniejszego, niż siąść w takim otoczeniu i wydychać roztaczane przez nie cudne wonie. Wiele z tych roślin ma też na dodatek właściwości lecznicze. Geranium to wśród nich roślina szczególnie polecana. Zafunduj sobie kwiat doniczkowy o zapachu cytryny. Konieczne przeczytaj wszystko na temat aromatycznych roślin geranium, zwanych też pelargonia pachnąca, anginowiec lub anginka. Rośliny o zapachu cytrusów Zapach cytryny,… Read More Kaktusy w ostatnich latach znajdują w naszym kraju coraz większą rzeszę zwolenników. Wpływ na taki stan rzeczy ma z pewnością ich oryginalny wygląd i nietuzinkowe wrażenie, jakie robią rośliny kaktusowe. Odpowiednio pielęgnowane, gwarantują piękny, oryginalny pokrój i doskonale komponują się z większością aranżacji salonów, sypialni oraz wielu innych pomieszczeń, także biurowych. Szczególną popularnością wśród rodzimych miłośników roślin kaktusowych, cieszy się filokaktus. Epiphylium, bo tak brzmi jego oryginalna nazwa, może być uprawiany zarówno wewnątrz, jak i… Read More Rośliny doniczkowe mają swój niepowyparzany urok. Wprowadzając do naszych wnętrz spokój, ocieplają je i czynią bardziej przyjaznymi. Również uprawa i pielęgnacja wielu roślin doniczkowych nie jest kłopotliwa, dzięki czemu znajdują one swoje miejsce w domach i mieszkaniach wszystkich tych, którzy niekoniecznie są specjalistami w dziedzinie uprawy kwiatów. Jedną z najpopularniejszych i jednocześnie mało wymagających roślin doniczkowych jest trzykrotka – piękna, łatwa w uprawie, zapewniająca długi okres kwitnienia. Niezależnie od wybranej odmiany, trzykrotka oczaruje nas pięknymi… Read More 1 2 » Jan Słomka W czasach wojen i zaraz, upadku całych państw oraz wędrówek ludów, wielu ludzi wraca do dawniejszych form myślenia i działania. Rzymianie w dobie upadku Imperium na zachodzie wgryzali się w „mądrości wschodnie”, powiększając „adeptów astrologii zgromadzenia liczne”. Podczas transformacji ustrojowej nastąpił wysyp sekt, zresztą już wcześniej książki o życiu po życiu można było dostać tylko spod lady, za bony lub dolary. Jakkolwiek New Age towarzyszy nam od dekad to jednak pandemia przyśpieszyła u wielu ludzi cofkę do światopoglądu magicznego. Surfując po mediach społecznościowych zauważa się rosnącą popularność „magicznego podejścia” do pielęgnacji roślin. Przejawia się to zarówno przesadzaniem roślin na działce i parapecie według wytycznych z kalendarzy biodynamicznych, jak i wkładaniem określonych kamieni do doniczek, wreszcie używaniem baranich rogów i kozich czaszek do kompostowania. Oczywiście terminy: „biodynamiczny” i „krystalomancja” brzmią dla współczesnych jakoś lepiej niż „czarnoksięski/diabelski”, ale sens pozostaje ten sam. Znany chłopski pamiętnikarz i społecznik, sołtys Jan Słomka (1842-1932) zauważył już w XIX w., że chodzenie wokół sadu nie powinno polegać na udzielaniu powrósłem drzewom ślubów ani na straszeniu ich ścięciem, tylko na właściwym ich odmładzaniu i nawożeniu. Także sadzenie kartofli „po swojemu”, choć w oparciu o najnowsze zdobycze nauk przyrodniczych, opłaciło mu się stokroć bardziej niźli trzymanie się „mądrości przodków” niczym pijany płot Oby się na kamieniu rodziło! W kamieniach tych ukryła natura cały swój majestat. Skondensowała go do najmniejszej przestrzeni. W jednym kamieniu możemy zobaczyć całą jej doskonałość. Pliniusz Starszy „Historia naturalna” Kamienie szlachetne ceniono wyżej niż ludzkie życie z wielu powodów. Są twarde i rzadko spotykane więc doskonale przenoszą wartość w czasie. To szczególnie ważne teraz, w dobie galopującej inflacji. Ich barwy, połysk, do tego niezwykła zdolność załamywania światła czyni je równie pięknymi jak kwiaty. Odkrycie krystalicznej struktury większości zrodziło nowe spekulacje, jak choćby przekonanie o ich „wibracji”. I tak kryształ górski pochłaniać ma toksyczną energię lekarstw Big Pharmy oraz odpromieniać mikrofalówkę. Nie wszystkie kamienie szlachetne są kryształami ani nawet minerałami. Tradycyjnie zalicza się tu przecież perły, korale (szkielet jamochłonów), kość słoniową i bursztyn. Choć opal i obsydian są minerałami stosowanymi w jubilerstwie i ajurwedzie, to brak im struktury krystalicznej. To ciała amorficzne, nie bez powodu zwane dawniej przechłodzonymi cieczami. Kamienie szlachetne od tysięcy lat kojarzy się ze znakami Zodiaku. Przykładowo Strzelca ma łączyć kosmiczna więź z opalem, turkusem i szafirem; klejnotami Koziorożca zaś będą kwarc górski, rubin albo diament. Nowością naszych czasów jest łączenie ich z roślinami doniczkowymi i zasianymi w polu. Wkładanie do doniczki jakiś klejnotów, „strukturyzowanej wody”, pentakli etc. czy stanie nad kaktusem z wahadełkiem raczej mu nie pomoże. Co najwyżej ochroni czasem nasze klejnoty przed złodziejem. Głęboki sens mają za to: kontrola odczynu (pH) gleby, ew. jej struktury i zasilanie roślin w te makro- i mikroelementy, jakich dany gatunek rzeczywiście potrzebuje np: podlewanie roślin owadożernych wodą dejonizowaną, a przynajmniej „miękką” (ubogą w kationy dwudodatnie). Takoż dawanie torfu lub kwaśnych kompostów pod gatunki kwasolubne, a wapnia pod wapieniolubne. W przypadku pięknych kwiatów naszych skalniaków gatunki kwaso- i wapieniolubne spotkać można w obrębie tych samych rodzajów, zwłaszcza u gencjan i skalnic. Przykładowo goryczka Klusjusza Gentiana klusii, skalnice: nakrapiana Saxifraga aizoides, seledynowa S. caesia i s. zwisła S. cernua potrzebują wapnia, a goryczki: kropkowana G. punctata, chińska G. sino-ornata i skalnica odgiętolistna S. baumgartenii wolą kwaśne skały wylewne lub gleby torfiaste. Dlatego goryczki kwasolubne zasilamy korą sosnową, azofoską bądź siarczanem amonu. Możemy je doskonale łączyć z pozostałymi „kwasożłopami” jak iglaki oraz wrzosowate. Ich wapieniolubnym siostrzycom podajemy sezonowany parę lat obornik. Zestawiamy je z pozostałymi „wapniakami” jak: dębik ośmiopłatkowy, szarotka czy zarzyczka górska. Skuteczność płodozmianów oraz „dobre lub złe sąsiedztwa roślin” (spowodowane allelopatią bądź presją patogenów o szerokim spektrum gospodarzy albo zmieniających żywicieli w czasie cyklu życiowego) również nie budzą wątpliwości naukowców. To faktycznie działa, cały czas jest badane naukowo, a żadnej magii w tym nie ma. Zboża mogą chorować, jeżeli gdzieś w pobliżu posadzono berberys, owsom nie sprzyja sąsiedztwo szakłaku i kruszyny, a jabłonie i grusze mogą cierpieć, jeżeli obok panoszą się jałowce wirginijskie. To jednak nie kosmiczne wibracje, lecz dwudomowe grzyby pasożytnicze wywołują ten stan rzeczy. Księżyc rządzi! Ale tylko niektórymi i nie zawsze… Witaj księżycu, Niebieski dziedzicu W ziemie korona, Na ziemi fortuna! Witam cię, miesiączku nowy, Od bolenia zębów, ócz i głowy, Od bolenia kolan i kości Zachowaj nas w Bożej miłości! (przyśpiewka z Lubelskiego) Księżyc rzeczywiście wpływa na cykle życiowe niektórych zwierząt (wieloszczetów Eunice i Palolo, ryb: lunarki Leuresthes tenuis oraz galaksa złotego Galaxias maculatus, wreszcie naszego węgorza europejskiego) i człowieka. Reszcie świata ożywionego zdaje się być raczej obojętny, gdyż reagują one na same pływy morza, a nie ich kosmiczną pra-przyczynę. Natomiast księżycowy kalendarz prac polowych to albo koncepcja religijna albo nabijanie naiwnych w butelkę – bo kto podaje terminy prac polowych z dokładnością do minuty? Chłopi w dawnej Polsce odprawiali mnóstwo rytuałów powiązanych z fazami Miesiączka, a nieznanych dzisiejszym antropozofom. Naszemu satelicie należał się ukłon, nie wolno było go obrażać oddając mocz w jego stronę ani nawet pokazywać go paluchem. Z drugiej strony nie znając dzisiejszych kalendarzy biodynamicznych, a tym bardziej prac Rudolfa Steinera nie mieli pojęcia, że dla roślin korzeniowych dobre są jakieś inne noce niż dla nasiennych. Pełnię traktowali jako optymalną porę tak pod siewy większości zbóż (zwłaszcza jęczmienia i prosa, ale nie pszenicy!) i grochu, jak pod sadzenie ziemniaków, tak pod koszenie siana, jak pod ścinanie drzew na nową chałupę. Unikali natomiast szczepienia drzew owocowych, bojąc się, iż będą tylko kwitnąć, ale nie dawać owocu. Inna sprawa, że w pełnię trudno było czasem znaleźć czas na roboty w polu i zagrodzie, skoro to był to równocześnie idealny moment na płodzenie dzieci, ich rodzenie, jak i odstawianie malców od piersi. „Puste dni”, gdy Księżyc znikał w cieniu Ziemi, wymagały podobnych zabiegów co „puste noce” gdy czuwano przy zmarłej/ym przed pochówkiem. Choć była to pora wzmożonej aktywności biesów i czarownic, właśnie wówczas należało urządzać wesela i chrzciny, zbierać plony i rozpoczynać leczenie chorób. Niektóre procedury, choć obrośnięte dawniej zabobonami niczym topola jemiołą, faktycznie zwiększają plonowanie np.: hodowla glonów i grzybów w warunkach kontrolowanych, odpowiedni płodozmian na polu i warzywniku, grabienie liści czy nawet tak demonizowane dziś ich palenie, wreszcie zapładnianie figi karyjskiej (odmian historycznych) poprzez kapryfikację. Warto zatem je stosować, byle z głową! Zjeść ciasto i zachować ciastko Wiara w horoskopy, energię kryształów, strukturyzację wody etc. przynosi nieco korzyści psychologicznych swoim wyznawcom. Łatwo im bowiem rozgrzeszyć siebie z odpowiedzialności za swoje złe wybory i zaniedbania, zwalając całą winę na przemożny wpływ ciał niebieskich. Z drugiej strony wszystkie powodzenia w interesach i życiu osobistym można przypisywać samej/mu sobie. Przecież osiągnęło się je czuwając, po mistrzowsku wykorzystując niebiańską koniunkturą albo samo wykuło swój los, ustawiając meble zgodnie z zasadami Feng Shui, zakupując i zakopując klejnoty w odpowiednim miejscu doniczki, a kompost fermentując w koziej czaszce. Taki sukces, osiągnięty wbrew owym „Mocom i Tronom” rządzącym niebiosami (nie wspominając o niedowiarkach z otoczenia) czyni człowieka równym bogom. Uczyć się, uczyć i jeszcze raz uczyć! Helen Mirren mawiała, że „ogrodnictwo to nauka, nauka i jeszcze raz nauka. Na tym właśnie polega zabawa! Cały czas się uczysz!”. Pytanie tylko czego się uczysz? I jak to stosujesz w praktyce? Współczesna, oparta na dowodach i obliczeniach nauka potwierdziła skuteczność wielu pradawnych metod. Równie wiele dawnych środków zdemaskowała jednak i zdetronizowała jako szkodliwe zabobony! Nie traćmy zatem czasu i nerwów, tylko odróżniajmy w polu i zagrodzie oba typy metod o jakże odmiennych rezultatach. Ludzkość i bez tego zapomniała o wielu skutecznych środkach, albo kultywuje nie te, co trzeba! Dość wspomnieć, iż dwu- i trójpolówkę praktykowano już w starożytnych Chinach, w epoce Wschodniej Dynastii Zhou (722-221 Jak fatalnie świadczy o ludzkości fakt, że do dziś studiuje się powstałe właśnie wtedy dzieła Sun Tzu i Sun Pina, poświęcone psuciu państw i prowadzeniu zaborczych wojen, a w zapomnienie popadł dorobek ówczesnego rolnictwa! W Europie wykorzystanie trójpolówki zalecał dopiero Karol Wielki, a na ziemie polskie dotarła kilka stuleci po nim. W Niderlandach płodozmiany o czterech i więcej uprawach znano już w XVI wieku, w Polsce zaczęły się przyjmować dopiero w XIX wieku. mgr Adam Kapler